Ekipa od wywozu szamba. Zdziwicie się, kto pracuje dla Mariana

Kto prowadzi firmę, ten wie, jak trudno pozyskać klienta. Więc Marian wymyślił sobie target, który nie płaci, ale na wywóz szamba czeka niecierpliwie. Nikt nie jest na tym stratny. Jak to możliwe? Posłuchajcie! 

Jestem gaduła, jak wielu w tym fachu. Bo zanim rozwinę węże i wyciągnę z czeluści to, co do wyssania, czekam z klientem 15-30 minut. Tyle mniej więcej trwa operacja wywóz szamba Warszawa. Pompa buzuje. Więc co, stać tak i milczeć? Nudno! Pogawędzi się o tym i owym. Czy wszyscy zdrowi, co robią dzieciaki i jakoś czas zleci.

Wywóz szamba u Pana Jana  

W środę po południu jadę na Wawer. Wielu mieszkańców stolicy powie, że to już nie Warszawa. Wywóz szamba w tej dzielnicy to bardzo dobry rynek zbytu jest. Zdobycz cywilizacyjna, kanalizacją zwana, powinna być powszechna w tak dużym mieście. Niestety szambiarki wciąż pomykają w tej części Warszawy, a wśród nich do Pana Jana pomyka Marian. No i tak sobie sterczymy nad dołkiem. Jak zwykle gadu gadu, gdy nagle słyszę: 

- A wie Pan, Olek nie mógł się doczekać. Powiedziałem mu, że dziś Pan przyjeżdża i nudzi od rana – śmieje się Pan Jan – wywóz szamba to dla niego nie lada sprawa, prawie jak wizyta świętego Mikołaja. 

W mordę jeża! Olek – syn Jana. No to zawaliłem! Męczy mnie to do dziś, dlatego musiałem komuś powiedzieć. Żona już nie chce słuchać, bo truję o tym wkoło Macieju. A mnie nadal strasznie głupio. Zaraz zrozumiecie cierpienie Mariana. 

Marian w czarnej dziurze

To nie przesada. Nie mogłem zatrzymać ani zawrócić nadziei Olka. Boleśnie się o tym przekonałem:

- Panie Marianie, Panie Marianie! Gdzie jest Arturek? – Olek wybiegł z domu zarumieniony z radości, jak moja ara, gdy jest podekscytowana. 

A ja? No cóż, mogłem błagać o wybaczenie lub skłamać. Co byście wybrali? Nie, nie tym razem! Wywóz gruzu z Alfem to zupełnie inna kategoria. Tam Marian krył niefortunny zbieg okoliczności. To nie to samo, co zapomnieć o przyjaciołach.  

A jest ich co najmniej dwóch w tej opowieści. Olek, którego już znacie i… Arturek. Tak, moja papuga nie ma zbyt oryginalnego imienia. YouTube oglądałem i też zapragnąłem przygarnąć gadającego ptaka.

Najpierw były zdjęcia i filmiki w telefonie, a potem obiecałem Olkowi, że osobiście pozna Arturka. Teraz już wiecie, w czym rzecz, dlaczego chłopak tak smęcił.  

Arturek jeździ ze mną wywozić szambo tam, gdzie czekają dzieciaki. Pracuje na jakieś ćwierć etatu. Zarabia na swoje zachcianki i bawi, wzrusza, śmieszy. Tak przy okazji pomaga zmienić klientów w dobrych znajomych. Tym razem nie miał takiej okazji.  

Marian sięgnął dna. Na śmierć zapomniał. Arturek siedzi w klatce i nawet nie wie, co go ominęło. Bo on bardzo lubi te wspólne wypady. Wywóz szamba to jego drugie życie. 

Czego się nauczyłem? 

Target targetem, ale ta historia to trochę inna bajka niż czysty biznes. Chodzi o coś więcej niż tylko wywóz szamba w Warszawie i portfel klienta. Dlatego rzekłem: 

- Olek, strasznie mi przykro. Ja po prostu zapomniałem – mała buzia pobladła z żałości.
- Ja tak czekałem – chłopak skulił się, a tata zaniemówił. 

Obraz nędzy i rozpaczy. „Może jednak lepiej było nałgać” –  błysnęła myśl, a potem Marian wpadł do nowej czasoprzestrzeni: 

- A co byś powiedział, gdyby Arturek odwiedził cię w weekend i został na noc? Oczywiście, jeśli tata się zgodzi. 

Tata się zgodził. Olek podskoczył do nieba. A w mojej głowie rozbrzmiało „happy, happy people”, jak u Yazoo. Czarne dziury nie są takie złe – tego nauczył się Marian. 

Wywóz szamba Warszawa w rytm disco polo

Przez następne dni Arturek sumiennie ćwiczył. „Kocham Olka, kocham Olka” - do piątku gadał już jak najęty. Dwa dni starczyło, bo papugi to mądre ptaki są. Ich mózgi różnią się od mózgów ptaków śpiewających czy kolibrów. Posiadają wyspecjalizowane centra, które kontrolują naukę nowych wokalizacji.  

U większości papug rejony mózgu odpowiedzialne za śpiew powiązane są z rejonami kontrolującymi ruch. Tak mówią najnowsze badania. A ja się z tym zgadzam, gdy widzę mojego Arturka, jak podryguje w takt muzyki. Wiecie, co najlepiej mu w duszy gra? Trochę głupio powiedzieć – nie heavy metal, nie blues, nie hard rock. Zgadniecie? Dicso polo! Taką cenę płacę za przyjaźń z Arturkiem. "Przez twe oczy zielone" to premia należna za ciężką pracę - wywóz szamba Warszawa. Dla was też mam coś ekstra: 

Wywóz szamba Warszawa – znowu się przelało?
Razem możemy więcej – Czas na Mariana. Po prostu zadzwoń!